|
Zespół Szkół Elektrycznych Nr 2 |
|
|
O Szkole Dla Ucznia
Samorząd Uczniowski Dla Rodziców Rekrutacja Dla Nauczycieli |
Początki ZASADNICZEJ SZKOŁY ZAWODOWEJ ELEKTRYCZNEJ w Poznaniu
W 1950 roku w Zasadniczej Szkole Zawodowej w Poznaniu, mieszczącej się przy ulicy Inżynierskiej, zostały zorganizowane dwie klasy - a i b - o specjalizacji elektromonter i elektromechanik. Nad uczniami nowych klas opiekę objęli: inż. Józef Mizgajski, który prowadził zajęcia teoretyczne oraz Edward Stachowski i Wacław Ławicki, którzy jako mistrzowie elektromechanicy podjęli się organizacji warsztatów praktycznych. Ja ze szkołą związałem się 7 lutego 1951 roku i jako mistrz elektromonter rozpocząłem pracę z uczniami w warsztatach szkolnych. Od 1 września 1951 roku kuratorium powołało nową szkołę elektryczną pod nazwą: Zasadnicza Szkoła Energetyczno-Elektryczna. Nowa szkoła powstała w gmachu Gimnazjum Sióstr Urszulanek, a jej dyrektorem został inż. Jan Makowski. Szkoła ta zorganizowana została w oparciu o wspomniane dwie klasy ze szkoły zawodowej przy ulicy Inżynierskiej oraz przyłączone do niej szkoły przyzakładowe, m. in. Klasy przy zakładach Centra i klasy przy Zakładach Budowy Silników Elektrycznych przy ulicy Kościelnej. Urządzenia do nowej szkoły przywiezione zostały z warsztatów przyzakładowych, a pracownie warsztatowe urządzono w przyziemiu budynku. Zajęcia warsztatowe odbywały się 3 razy w tygodniu po 6 godzin i prowadzone były na dwóch specjalnościach: elektromonter i elektromechanik, kolejne 3 dni odbywały się zajęcia teoretyczne. Program zajęć praktycznych dla klas pierwszych obejmował zajęcia ze ślusarskiej obróbki metali, natomiast klasy drugie odbywały zajęcia warsztatowe zgodnie z profilem swej specjalności, gdzie obowiązywały takie przedmioty, jak: elektromechanika, nawijanie silników, produkcja wyłączników i tablic rozdzielczych i elektromontaż, którego to przedmiotu praktyczna nauka odbywała się w terenie. Kierownikiem warsztatów był Maksymilian Sieradzki. Kiedy dyrektor Makowski nawiązał kontakt z firmą Elektryfikacji Rolnictwa przy ulicy Kościelnej i część zajęć praktycznych odbywała się w tej firmie. Po dwóch latach dyrektor Makowski opuścił mury szkoły i przeniósł się do Warszawy, podejmując pracę w gimnazjum. Na jego stanowisku zastąpił go dyrektor Sroka, który pracował do 1957 roku, w którym to roku zmarł. Nowym dyrektorem został inż. Paul. W międzyczasie warsztaty zostały przeniesione na ulicę Wilkońskich po warsztatach mechanicznych Jakubowskich, które zostały upaństwowione, a właściciel zatrudniony został jako nauczyciel zawodu. Kierownikiem warsztatów został Wacław Wierzby, wówczas to stworzone zostało biuro techniczne i umożliwiono też, aby warsztaty mogły przynosić dochody, wykonując prace zlecone. W tym okresie przyjmowani też byli na zajęcia warsztatowe uczniowie Technikum elektrycznego. Około roku 1960 szkoła została przeniesiona na ulicę Jawornicką z polecenia radnej z dzielnicy Grunwald. Do roku 1960 uczniowie o specjalności elektromonter byli zatrudniani w Zakładzie Elektryfikacji Rolnictwa, Elektromontażu, Spółdzielni Elektrycznej na ulicy Ratajczaka. Z chwilą powstania biura technicznego nasz dział musiał wykonywać szkolenia zarobkowe, wykonywaliśmy też prace instalacyjne w zakładach państwowych oraz zlecenia prywatne, m. in. PKS na ulicy Towarowej, dworzec PKS, dworzec PKP, restauracje WARS, fabrykę luster i wiele innych. W 1970 roku po śmierci Wacława Wierzby kierownikiem został Stanisław Żołądkiewicz. Po kilku latach szkoła znów została przeniesiona z ulicy Jawornickiej na ulicę Winklera, lecz także w tym miejscu długo nie funkcjonowała i kolejny raz przeniesiono ją - tym razem na ulicę Świt, gdzie istnieje do dnia dzisiejszego. W początkach lat dziewięćdziesiątych nastąpiła reorganizacja szkoły i warsztaty zostały przeniesione na ulicę Świerkową. W latach sześćdziesiątych organizowane były przez szkołę w ramach akcji socjalnej wycieczki. Bardzo miło zapisały się te tygodniowe wyjazdy zaraz po zakończeniu roku szkolnego. W 1961 roku wycieczka odbyła się w okolice Bieszczad, odwiedzając m. in. Rzeszów, Ustrzyki Dolne. W 1962 roku wyjazd w okolice Krakowa, ze zwiedzaniem Wieliczki i Zakopanego. W 1963 roku wycieczka odbyła się w Karkonosze w okolice Jeleniej Góry. W kolejnych latach odwiedziliśmy okolice Białegostoku, Puszczy Białowieskiej, Mikołajek, a także Szczecina, Świnoujścia, Kamienia Pomorskiego. Pamiętam też wyjazd do Gdańska, Malborka, Bydgoszczy i Torunia. Pojawił się jedynie problem z wizytą w Częstochowie - to miejsce musiało być omijane. Był to bardzo przyjemny okres turystyki, niestety nie trwał on za długo i później brakowało takich wyjazdów. Ze szkołą przyszło mi się rozstać w 1976 roku, kiedy to przeszedłem na emeryturę. Tak zapisały się w mojej pamięci początki tej szkoły z lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych. Franciszek Potocki
|
|
opracowanie |
|||